Bez "wyścigu szczurów" i bez "szpagatu"...

Dariusz Morsztyn nie jest wyczynowcem, nie interesują go na siłę zdobywane medale czy miejsca na podium. Uważa, że wszędzie tam, gdzie są dzieci lub zwierzęta nie powinien się pojawiać wyczyn. Jest przeciwny tworzeniu dyscyplin olimpijskich z udziałem zwierząt.

 



Psy zaprzęgowe to niezwykły fenomen, a długodystansowe wyścigi są tego najlepszym przykładem. Sport ma służyć zdrowiu. Przygoda, niezwykła, dzika przyroda, bezkresne odległości, zimno, odwieczna współpraca człowieka ze zwierzętami i niezwykli twardzi ludzie - to magia Północy i długodystansowych wyścigów psów zaprzęgowych.

Naturalna siła. Człowiek współczesny, niesiony na skrzydłach "cywilizacji" zatraca swoją naturalną odporność i siłę. Co więcej staje się fizycznie ułomny, a swoją ułomność przekazuje własnym dzieciom i zwierzętom. Współczesny pies jako najbardziej typowy przedstawiciel psowatych, dla którego bieg jest podstawą egzystencji, ma kondycję pozwalającą mu parokrotnie być wyprowadzonym na trawnik przed blok mieszkalny...

Każdy wilk mieszkający w sąsiedztwie Republiki Ściborskiej (siedlisko Dariusza Morsztyna) pokonałby trasę Finnmarkslopet w kilka dni - dlaczego zatem trenowane, odrobaczane i doskonale karmione psy nie mogą tego zrobić... Chodzi zatem o doprowadzenia kondycji i siły do stanu "normalności".

10 kilometrów - To dystans, który Biegnący Wilk uznaje jako miernik ułomności - każdy powinien taki dystans przebiec swoim tempem od skończenia 10 lat, do dnia śmierci. Tymczasem 95% populacji ludzkiej nigdy nie przebiegło takiego dystansu i nie przebiegnie - to problem współczesności. Wyprawa demonstruje i lansuje możliwość osiągania naturalnej siły i odporności.

 
  • Wyprawy

  • Finnmarksløpet

Wyprawy Biegnącego Wilka Zapraszam do zapoznania się z informacjami na temat moich wypraw...

Finnmarkslopet 2009 Wspomnienia Biegnącego Wilka z Finnmarkslopet

Odgłosy naszych wilków